Awans społeczny Bijakowskiego (charakterystyka)
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Teodor Bijakowski ukończył Instytut Komunikacji w tym właśnie okresie, kiedy nieuniknione warunki ekonomiczne roztworzyły pugilares szepcząc: zagrabiaj o piękny posągu. Pieniądze otworzyły Teodorowi drzwi do awansu społecznego. Wejście na salony było nie tylko kolejnym etapem kariery, ale pozwoliło również starać się o rękę posażnej panny. Ale jaka była droga to tego punktu?

Teodor Bijakowski urodził się w Warszawie. Mieszkał na ulicy Krochmalnej, gdzie jego ubogi ojciec prowadził szynk. Spędzał czas na niewybrednych zabawach „w rynsztoku”. Główną atrakcją jego i gromady innych dzieci było wybijanie okien kamieniami z procy. Właśnie w trakcie takiej zabawy miało miejsce zdarzenie, które zaważyło na jego dalszym życiu. Pewnego dnia „kamienny pocisk” dosięgnął właścicielkę kamienicy, w której mieszkał Teodor. Starsza pani nie okazała gniewu, ale wezwała do siebie winowajcę i stwierdziła, że zadba o jego edukację. W ten sposób Teodor, jako jedyny z jego kolegów, dostał możliwość pójścia do szkoły.

Zdolności i praca pozwalały mu bez problemu przechodzić kolejne klasy i stopnie edukacji. Jednak jego opiekunka umarła i musiał poszukać sobie innej protekcji: A po jej śmierci musiał, sierotka, wiele nacałować mankietów, nim wreszcie zdał do Szkoły Głównej, ukończył wydział matematyczny i przy pomocy tych i tamtych dostał się do Instytutu. W ten sposób Bijakowski znalazł się w gronie ludzi, których umiejętności były poszukiwane, a praca dobrze opłacana. Podejmował zadania przy budowie mostów, dworców, kolejnych odcinków kolei. W ten sposób po upływie 10 lat od ukończenia studiów dysponował już pokaźnym majątkiem.

Do swojej pozycji nie doszedł wyłącznie dzięki pracy i umiejętnościom. Teodor korzystał z licznych protekcji, przy każdej okazji schlebiał swoim aktualnym lub potencjalnym przełożonym. Dbał o to, by obracać się w towarzystwie tzw. „grubych ryb”. Spotkania towarzyskie były świetną okazją do nawiązania nowych znajomości, zaskarbienia sobie czyjejś przychylności.

W swoich sukcesach nie zapomniał Bijakowski o rodzinie z Krochmalnej. Do interesu wciągał nie tylko braci, ale również bliższych i dalszych kuzynów. Z zupełnym nizin społecznych Teodor przywędrował aż tutaj - był bogaty, znany w środowisku, w pięknej willi nad morzem czekała żona. Niczego mu nie brakowało. Wtedy pojawiło się kolejne zlecenie - budowa odcinka kolei. Bijakowski oczywiście przyjął propozycję. Jednym z jego podwładnych został ubożały szlachcic Dominik Cedzyna. Teodor doskonale wiedział, że zmiana warunków społecznych sprawiła, że jest dzisiaj szefem tego niegdyś pana. Pozwalał sobie na kpiny i nie mógł zrozumieć dumnej postawy swojego pracownika.

strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Doktor Piotr - plan wydarzeń
2  Stefan Żeromski - biografia
3  Doktor Piotr - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Awans społeczny Bijakowskiego (charakterystyka)






    Tagi: